Oto zaległy, nie pokazywany jeszcze, a uszyty tuż przed Wielkanocą żakiecik dla małej Mi. Wystarczyło mi na niego pół metra niebieskiej tkaniny boucle i resztka flaneli w kolorze różowym. Wykrój odrysowany od innego ciucha. Niestety, poczułam się chyba w tym zbyt pewnie i beztrosko, dzięki czemu ma ciut za wąskie rękawy. Da się go założyć raczej na krótki rękawek. Dziś bez modelki :)
Uroczy żakiecik :) Musi świetnie się prezentować na modelce :D Eh, szkoda, że na nas potrzeba już nieco więcej materiału niż pół metra - tyle ubrań mogło by powstać ze ścinków! :D
Uroczy żakiecik :) Musi świetnie się prezentować na modelce :D Eh, szkoda, że na nas potrzeba już nieco więcej materiału niż pół metra - tyle ubrań mogło by powstać ze ścinków! :D
OdpowiedzUsuńToż to sama elegancja! Póki jeszcze w miarę chłodno rób zdjęcia z zawartością ;))) bo później zawartość może się buntować, że jej za ciepło :P
OdpowiedzUsuńMega-żakiet! Dla małej elegantki idealny :)
OdpowiedzUsuń